Aluminium od dekad stanowi fundament konstrukcyjny przemysłu lotniczego. Jego stopy, zwłaszcza te z dodatkiem miedzi, magnezu czy cynku, są niezastąpione przy budowie samolotów – od kadłubów po elementy skrzydeł.
Zalety? Przede wszystkim lekkość — stopy aluminium są nawet trzy razy lżejsze od stali, co przekłada się na mniejsze zużycie paliwa i lepszą efektywność lotu. Do tego dochodzi wysoka wytrzymałość mechaniczna, odporność na korozję oraz łatwość obróbki, co skraca czas produkcji i obniża koszty.
Jednak nawet te materiały nie są pozbawione wyzwań. Aluminium, choć wytrzymałe, ma niższą odporność na zmęczenie materiałowe w porównaniu np. do tytanu. W ekstremalnych temperaturach może tracić swoje właściwości, co bywa problematyczne przy lotach naddźwiękowych czy w przemyśle kosmicznym. Dodatkowo, rozwój nowoczesnych kompozytów węglowych sprawia, że aluminium musi dziś konkurować o swoją pozycję.
Mimo to, dzięki nieustannym badaniom i modyfikacjom stopów, aluminium pozostaje kluczowym graczem w przemyśle lotniczym — i wiele wskazuje na to, że tak będzie jeszcze przez długi czas.